Liczną grupą osób dotkniętych przez obecną epidemię koronawirusa to strony umowy o świadczenie prywatnych usług edukacyjnych takich jak: przedszkole, szkoła, studia wyższe czy podyplomowe. W szczególnej i trudnej sytuacji są niewątpliwie rodzice, którzy podpisali długoterminowe umowy o świadczenie na rzecz swoich dzieci usług dot. uczęszczania do przedszkola i szkoły. Na podstawie tych umów zobowiązani do zapłaty czesnego ale przedszkola i szkoły są zamknięte. W rezultacie rodzice muszą łączyć pracę (najczęściej zdalną z domu) z opieką na dziećmi.

W związku z tym pojawiają się z pewnością następujące pytania, dotyczące tego jak wygląda sytuacja stron takiej nie wykonywanej umowy o świadczenia edukacyjne, z punktu widzenia prawa:

  • czy powinienem płacić czesne za szkołę czy przedszkole gdy usługi nie są świadczone?
  • czy mogę lub powinienem wypowiedzieć taką umowę?

Oczywistym jest, że dojdzie a przynajmniej powinno dojść do rozmów podmiotów świadczących usługi edukacyjne z zainteresowanymi. Co zresztą jako adwokat zawsze polecam: porozumienie z wielu powodów jest korzystniejsze dla wszystkich stron od zwykle długotrwałego i kosztownego konfliktu. Warto jednak przed takimi rozmowami wiedzieć jak przedstawia się nasza pozycja prawna. Rozmowy są wtedy konkretniejsze i strony szybciej mają szansę dotrzeć do punktu gdzie znajdzie się rozwiązania zadawalające dla wszystkich

Umowa o świadczenie usług edukacyjnych

Wyżej wymienione umowy, których przedmiotem jest świadczenie usług edukacyjnych tj. przyjęcie dziecka do przedszkola szkoły czy przyjęcia na studia wyższe są umowami wzajemnymi.

Definicja umowy wzajemnej jest następująca z godnie z art. 487 Kodeksu Cywilnego: „Umowa jest wzajemna, gdy obie strony zobowiązują się w taki sposób, że świadczenie jednej z nich ma być odpowiednikiem świadczenia drugiej.” W praktyce zdecydowana większość zawieranych przez nas w codziennym życiu jest umowami wzajemnymi gdzie np. w zamian za świadczeni piekarza , obowiązani jesteśmy świadczyć cenę za chleb.

Niemożliwość świadczenia wynikającego z umowy wzajemnej

W przypadku, gdy jak w sytuacji epidemii spowodowanej koronawirusem, jedna ze stron nie ma możliwości świadczyć tego, do czego jest zobowiązana, czyli mówiąc konkretnie przedszkole czy szkoła jest zamknięte, to mamy do czynienia z sytuacją tak zwanej niemożliwości świadczenia. Dla jasności mówimy o niemożliwości świadczenia, za którą nie odpowiada żadna ze stron. W tym konkretnym przypadku tak właśnie jest, gdyż niemożliwość (zamknięcie placówki edukacyjnej) wynika z mocy prawa na podstawie zarządzenia właściwych organów administracyjnych, w związku ze stanem epidemii.

Sytuację taką reguluje Kodeks Cywilny w art.  495 który, stanowi:

„§  1.  Jeżeli jedno ze świadczeń wzajemnych stało się niemożliwe wskutek okoliczności, za które żadna ze stron odpowiedzialności nie ponosi, strona, która miała to świadczenie spełnić, nie może żądać świadczenia wzajemnego, a w wypadku, gdy je już otrzymała, obowiązana jest do zwrotu według przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu.

§ 2.  Jeżeli świadczenie jednej ze stron stało się niemożliwe tylko częściowo, strona ta traci prawo do odpowiedniej części świadczenia wzajemnego. Jednakże druga strona może od umowy odstąpić, jeżeli wykonanie częściowe nie miałoby dla niej znaczenia ze względu na właściwości zobowiązania albo ze względu na zamierzony przez tę stronę cel umowy, wiadomy stronie, której świadczenie stało się częściowo niemożliwe.”

Ten dość zrozumiały przepis należy interpretować w ten sposób, w naszym przykładzie, że jeśli przedszkole czy szkoła nie są w stanie spełnić swojego świadczenia, z przyczyn niezależnych od siebie, to nie mogą od rodzica (czyli strony zobowiązanej do zapłaty wynagrodzenia) żądać świadczenia wzajemnego czyli zapłaty wynagrodzenia za niezrealizowane usługi. Dosyć logiczne.

W przypadku niemożliwości częściowej z kolei, strona której świadczenie stało się tylko częściowo niemożliwe jest zwolniona z niego, ale z drugiej strony może żądać tylko odpowiedniej części świadczenia wzajemnego. Ale to tylko pod warunkiem, że wykonanie częściowe świadczenia miałoby dla drugiej strony sens.

Negocjacje mają sens

Tyle, jeśli chodzi o to co wynika z Kodeksu Cywilnego. Należy oczywiście także spojrzeć na zapisy umowy podpisanej z danym pomiotem świadczącym usługi edukacyjne. Ale nie spodziewałbym się, oceniając na podstawie doświadczenia, zapisów w tego typu umowach przewidujących taką nietypową sytuację.

Wniosek zatem jest taki, że w przypadku niemożliwości świadczenia usług edukacyjnych z powodu ograniczeń wynikających ze stanu epidemii, osoby mające być odbiorcami tych usług mogą wstrzymać się, zgodnie z prawem, z zapłatą wynagrodzenia za usług, które nie zostały im dostarczone. Czyli z punktu widzenia przepisów prawa pozycja tych osób jest całkiem dobra aby wstrzymać się z zapłatą wynikającego z umowy czesnego.

Najważniejsze jednak nie jest zapisane w kodeksach. Należy zatem spojrzeć na sytuację szerzej niż tylko na czy i na jakiej podstawię mogę odmówić zapłaty wynagrodzenia za niewykonane usługi. Zagrożenie epidemią kiedyś się skończy (kwestia tygodni lub miesięcy) i wszyscy będziemy chcieli wrócić do normalnych zasad funkcjonowania. Do tego co było „przed”.

Właśnie dlatego warto postawić na rozwiązanie w drodze negocjacji ww. sytuacji z wstrzymanymi usługami edukacyjnymi. A w ramach tych negocjacji proponuję przyjąć następujące założenia, które umożliwia powrót wszystkich do normalnych warunków a zapobiegną skonfliktowaniu:

  • Mimo, że mamy mocną pozycję prawną proponuję wyjść z założenia, że chcemy się porozumieć a nie narzucić rozwiązanie. W końcu po zakończeniu epidemii chcemy za pewne powrócić do przerwanych usług edukacyjnych w dobrej atmosferze. To powinno być widoczne w sposobie prezentowania argumentów oraz ich uzasadnieniu.
  • Propozycje kompromisowe: taką będzie np. znaczące obniżenie czesnego tak aby przedsiębiorca miał szansę pokryć podstawowe koszty i utrzymać firmę. W ten sposób koszty tej nadzwyczajnej sytuacji były by rozłożone na obydwie strony.
  • Negocjując, w duchu porozumienia, ale stanowczo, warto także wskazać, że dla przedsiębiorców przewidziany jest rządowy pakiet wsparcia, rekompensujący właśnie nieuchronną utratę przychodów z tytułu wstrzymania świadczenia usług.

Obecna sytuacja jest niewątpliwie bardzo trudna zarówno da przedsiębiorców oraz zwykłych osób fizycznych.  Stawia niezwykłe wyzwania przed podmiotami świadczącymi usług edukacyjne oraz odbiorcami tych usług. Negocjując zatem, nie tracąc z pola widzenia swoich argumentów prawnych i interesów ekonomicznych, warto pomyśleć o rozwiązaniu, które będzie zadawalające dla obydwu stron i zarazem dobrym punktem wyjścia do wznowienia współpracy po zakończeniu tego trudnego okresu.

Paweł Osiński

Adwokat