Stosowanie aresztów tymczasowych to wciąż w Polsce ciemna plama na całości wymiaru sprawiedliwości. Wiele można na ten powiedzieć. Sam na ten temat trochę napisałem. Dzisiaj o praktyce, z która spotkałem się w posiedzeniach aresztowych już wcześniej, a z która zderzyłem się ponownie wczoraj na posiedzeniu ws. zażalenia na zastosowane aresztu tymczasowego przed Sądem Okręgowym w Warszawie.
Chodzi o to, że prokurator/ka bardzo często pisemnie we wnioskach aresztowych albo ustnie podczas posiedzenia, uzasadniając wniosek dodaje coś w tym stylu: „Dodać trzeba, że sprawa jest rozwojowa, przeprowadzane są czynności, które za chwilę doprowadzą do nowych zarzutów i zatrzymań” albo „Rozważane jest rozszerzenie zarzutów w kierunku art. 258 k.k.” (art.258 k.k. to grupa przestępcza – w polskich realach oznacza to niemal pewny areszt).
Uważam, że takie insynuowanie, takie sugerowanie, że „teraz ten wniosek to dopiero początek”, że w sprawie będzie „dużo więcej” za skandal i praktykę niegodną europejskiego państwa prawa.
To jest po prostu tania manipulacja. Sugerowanie, że „my wiemy”, „mamy coś” co zaraz wykorzystamy „prawne pewne” ale jeszcze teraz tego nie pokazujemy w obecnym wniosku o areszt, aby sprawić, że nasza pozycja, nasz wniosek był lepiej postrzegany i oceniany.
W Teheranie takie praktyki mógłbym zrozumieć, ale w Polsce, w Unii Europejskiej?!
Przypomnę fundamentalną zasadę państwa prawa, że funkcjonariusze publiczni, a takim jest prokurator/ka powinni poruszać się wyłącznie w granicach prawa definiowanych nie tylko przez ustawy, ale i przez Konstytucję czy międzynarodowe Konwencje dotyczące praw człowieka. W świetle tych aktów prawnych, prawo karne to „ultima ratio”, ostateczna reakcja państwa, które dlatego, że ingeruje w prawa człowieka, powinna być stosowana niezwykle precyzyjnie i wąsko. A nie na podstawie tanich manipulacji czy insynuacji.
Wiec jakie było moje zaskoczenie, gdy wczoraj, sędzia SO w Warszawie, stwierdził oddalając zażalenie na zastosowanie areszty tymczasowego, że głównym argumentem za oddaleniem jest to, „że to jest dopiero początek”, „że to czubek góry lodowej”. „Sprawa jest rozwojowa i tutaj pojawią nowe dowody”. Inaczej mówiąc, podstawą orzeczenia aresztu tymczasowego, nie było w zasadzie to co jest teraz w aktach, ale to co zaraz się pojawi w tej, a jakże, „rozwojowej sprawie”. Ech, żebym ja jako adwokat tak mógł argumentować i wygrywać sprawy odwołując się do „niezbitych dowodów które już zaraz, za chwile przedstawię”.
Przerażające i niewiarygodne.
I tak będzie, dopóki, prokuratorzy i sędziowie będą de facto poza prawem (immunitety!). Nie będzie równości stron w procesie karnym, gdy adwokat odpowiada za swoje działania w pełni, jak każdy obywatel, a sędziowie i prokuratorzy chronieni są immunitetami o zakresie rodem z monarchii feudalnej. A droga do pociągnięcia ich do odpowiedzialności widzie przez biurka kolegów…
Nie będzie profesjonalnego, skutecznego i poważanego wymiaru sprawiedliwości bez pełnej i równej odpowiedzialności podmiotów, które w wymiarze sprawiedliwości uczestniczą.
Paweł Osiński
Adwokat